ufoki…

… z mięsem. Rozochocona sukcesem pierogów z farszem wigilijnych wymyśliłam dziś mięsny. Z lenistwa z dwóch kółek robię jednego pieroga, a raczej jedno ufo ;).

Tak jakoś jesiennie…

… się porobiło. W pracy ledwie przeżyłam dzisiaj symulując pracę. Wracając do domu wymyśliłam szatański plan. Był duży… pojechać na ikei po głęboką patelnię do duszenia zdatną na indukcję (tak wiem, to obciach po 21 latach bycia na swoim nie mieć tego w szafie) pojechać na zakupy: schab kwaszone ogórki kawałek boczku cebulka zrobić roladki…

Dzisiaj z cyklu…

… nigdy nie mów nigdy. Pamiętacie jak kilka lat temu napisałam, że już nigdy nie wezmę się za robienie pierogów? No to się dzisiaj wzięłam, wydawało się to lepszą alternatywą niż nauka na niedzielę, na egzamin z prawa. Dostałam od koleżanki przepis na ciasto (bez kozery mogę napisać GENIALNY). Wyszło jak marzenie, po raz pierwszy…

Najpierw…

… pojechaliśmy na grzyby. Niestety susza w lesie. Znaleźliśmy tylko dwa. A obiadek po staropolsku…

Mieliśmy…

… jechać do Teściowej. Ale nie pojechaliśmy. Trzeba było wymyślić jakiś obiadek, więc wymyśliłam. O sałacie chcę Wam opowiedzieć. Bajecznie prosta – paczka rukoli, pół sera camembert (u mnie z pieprzem), suszone pomidory w oliwie. Sałatę polewam tylko oliwą od pomidorów, nie dodaję żadnych przypraw. Robi się szybko a pikantność rukoli bardzo nam pasuje.

Wymiotłam co było…

… w lodówce. Po upieczeniu przyjdzie jeszcze rukola i suszone pomidory. Wysiłek 0 – obżarstwo +100.