Rozwodząc się… / Divorcing…

z mężem nie przypuszczałam, że rozwodzę się z większością moich przyjaciół. W tym z przyjaciółką ze szkoły średniej.

Na początku wykluczenie było niezauważalne, zorganizowałam sobie dużo zajęć a w weekendy studiowałam.

Dopiero w maju dotarło do do mnie pierwszy raz, potem kolejny. Myślałam „dziewczyno nie nakręcaj się”, to dzieje się pewnie tylko w twojej głowie, to tylko twoja wersja zdarzeń. Jednak nie mogę oszukiwać się dalej, to fakt.

Tak, smutek. Tak, boli tak mocno, że nie mogę oddychać i spać. Smutek i ogromne poczucie straty. Tak, winię głównie siebie i po raz kolejny znajduję dowód na to jak bezwartościowa jestem, a moje życie bezcelowe i beznadziejne.


….my husband, I didn’t predict that I was divorcing the most of my friends. In this with my high school friend.
In the beginning, isolation was unnoticeable because I organised a lot of activities for myself, and on weekends studied.
In May it reached me for the first time … then another. I thought „wake up, girl”, it’s not happening anywhere more than in your head, it’s just your version of events.
However, I can’t cheat myself anymore. It’s a fact.

Yes, sadness. Yes, it hurts so much that I can’t breath and sleep. Such regret and an enormous sense of loss. I blame myself mainly on this, and once again I find evidence of how insane I am. How worthless I am. How life, my life, is irrelevant and pointless.

25 komentarzy Dodaj własny

  1. Caffe pisze:

    Może oni, ci przyjaciele przewartościują swoje poglądy, ale jesli nie wrócą, to znaczy że nie byli przyjaciólmi.

    Polubione przez 1 osoba

  2. linka85 pisze:

    Nie jesteś bezwartościowa, a Twoje życie po rozwodzie wcale nie staje się bezcelowe i beznadziejne, ale jest to na tyle trudne doświadczenie, że potrzeba czasu, żeby do tego dojść. Nie określa Cibie i tego, jakim jesteś człowiekiem, liczba znajomych u boku. To był dla nich test, który niestety oblali. Może ktoś z nich jeszcze się zreflektuje, kiedy sytuacja się uspokoi i emocje opadną. A może po prostu w Twoim życiu będą musiały się pojawić nowe osoby i znajomości. Oczywiście nie chodzi o szukanie ich na siłę, ale nie żyjemy w końcu szklanej kuli, odgrodzeni od reszty świata, więc interakcje z innymi ludźmi są nieuniknione. Może z niektórych z tych kontaktów narodzi się przyjaźń, nawet jeśli nie przychodzi Ci to łatwo. Będzie dobrze, zobaczysz, to wcale nie koniec Twojego życia (choć na pewno koniec w dotychczasowym jego kształcie), ono na pewno ma Ci jeszcze sporo do zaoferowania, tylko trzeba pozostać otwartym :-). Teraz na pewno masz wątpliwości i nie wierzysz w to, że czas leczy rany, ale choć brzmi to banalnie, to naprawdę coś w tym powiedzeniu jest. Małymi kroczkami do przodu, z dnia na dzień, a zobaczysz, że po jakimś czasie wszystko wróci na dobre tory. Powodzenia, trzymam kciuki!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Mieszczka.com pisze:

    Synowa, bez względu na to, czy urodzi dzieci do końca życia pozostanie powinowatą pierwszego stopnia. To samo dotyczy zięcia.
    Nie wiem czy potrafiłabym powiedzieć teściom baj baj po 20 latach. Toż szmat czasu, człek zdąży się przyzwyczaić.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Odległość robi swoje nie ma okazji ani sposobności

      Polubienie

    2. Mieszczka.com pisze:

      Ale można wysłać kartki na święta. Zadzwonić.

      Polubienie

    3. eulalia87 pisze:

      Pewnie tak… chętnie bym dostała albo odebrała

      Polubione przez 1 osoba

  4. Mieszczka.com pisze:

    Tylko z teściami nie można się rozwieść, są rodziną do końca świata.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Jeśli ma się dzieci, rodzina mojego męża od momentu kiedy poprosiłam aby się wyprowadził na skontaktowała się ze mną ani razu, ja tylko raz zadzwoniłam do teściowej pożegnać się i podziękować za ostatnie jedyne 20lat

      Polubienie

  5. Hebius pisze:

    Życie ogólnie jest bezsensowne i beznadziejne, a na koniec i tak umrzemy i wszyscy o nas zapomną, więc nie ma się co przejmować pierdołami. Zjedz ciastko, wypij kieliszek wina. Przyjaciółka i tak by cie kiedyś zostawił. Nie teraz to za kilka lat. na przykład umierając przed tobą. Albo niedołężniejąc w stopniu uniemożliwiającym dalsze kontakty. Teraz przynajmniej jesteś młoda, to sobie łatwiej poradzisz ze stratą.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Hahaha ta… rozbawiłeś mnie do łez ta młodością 😉

      Polubienie

    2. szelestnie pisze:

      jeśli życie nazywasz bezsensowne i beznadziejne- to ależ twoje życie musi być ubogie!
      zrób coś z tym by życie miało sens, jest tylko jedno, nic się nie powtórzy

      Polubienie

  6. Zgadzam się z przedmówcą – ludzi nie zmienisz, wybiorą sobie wygodniejszą połówkę do znajomości 😦

    Polubione przez 1 osoba

  7. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Eulalio.

    Tak bywa.
    Może pocieszy Cię, że bycie znajomym rozwiedzionej pary też nie należy do najbardziej komfortowych rzeczy na świecie:)
    Niełatwo lawirować. Szczególnie, gdy jedno z rozwiedzionych ma już nowego partnera. Przykro też słuchać utyskiwań na tę drugą, nagle „najgorszą pod słońcem”, byłą połówkę.

    Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Tak, domyślam się. Jeden z wariantów jest taki, ze chcą mnie tym chronić, były ma już kogoś na stałe. Jednak łatwiej mi iść w wariant jestem do niczego niestety.

      Polubienie

  8. Seeker pisze:

    Smutno tu u Ciebie 😦 Zajrzałam i od razu spodobał mi się szablon bloga i kolory. Tytuły wpisów są zachęcające. Ślicznie piszesz. Ale o tak smutnych rzeczach…… 😦 Taka piękna osoba, a taka smutna 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. eulalia87 pisze:

      Seeker pewnego dnia będzie lepiej, póki co kumulacja smutków, to życie 😉

      Polubienie

  9. bfcb pisze:

    Jakie to życie przewidywalne. Podobne historie powtarzają się, to tu, to tam. Miałem podobnie. Szczęście w tym, że wówczas przyjaciela miałem jednego, a reszta to znajomi. Znajomi się ładnie podzielili na dwie frakcje, a przyjaciel pozostał moim przyjacielem, zaś dla mojej byłej żony pozostał tym kim był wcześniej – znajomym. Nie generowało to żadnych kwasów. Odpływ części znajomych zniosłem chyba dość dobrze, mimo, że przez kilka dni bylem zdziwiony tym procesem. Później zaś zracjonalizowałem sobie, że przecież nie potrzebuję aż tylu znajomych, szczególnie, że jestem raczej odludkiem.

    Polubione przez 1 osoba

    1. szelestnie pisze:

      Dobrze powiedziałeś. Kim jest przyjaciel?
      Z przyjacielem nie bierze się rozwodu, on zawsze będzie blisko. A znajomi, to taka grupa ludzi, która pojawia się przez kontakty, i taki rozwód wcale nie powinien boleć. Przyszli, fajnie że są, odeszli, czyli nie byłam/byłeś/byłaś potrzebna. Życie biegnie dalej.
      Lubię ludzi, ale lubię odludność dla balansu.

      Polubione przez 1 osoba

    2. bfcb pisze:

      Też lubię ludzi, ale niewielu 😉 Bo in gremio, jako gatunek, to niekoniecznie.

      Polubione przez 1 osoba

  10. Zawsze tak jest. Wspólni znajomi „opowiadają się” po którejś stronie. Czasem ci „moi” nagle zostają „tam”. Nie przeskoczysz. Zaakceptuj. Szukaj swoich ludzi. Ja kilkoro znalazłem.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Szukam, co nie zmienia faktu, ze boli

      Polubienie

    2. W chuj. Ze wspólnych dwunasto, a w zasadzie czternastoletnich znajomych, mam jednego, słownie 1, który utrzymał ze mną kontakt. Ale jakoś mi to nie przeszkadza. Natura nie lubi próżni.

      Polubienie

    3. eulalia87 pisze:

      Ja się słabo zaprzyjaźniam. Przyjaciółki z 30-letnim starzem dwie, no teraz jedna.. reszta to znajomi… przychodzą i odchodzą…

      Polubienie

    4. Ale tego wiele u mnie nie było. Jedno małżeństwo, dwoje ludzi. W sumie raptem cztery sztuki. Już przywykłem. Trzy lata minęły od samoeksmisji i w zupełności wystarczyło.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.