Ronię…

… drugą łzę. Ślad po pierwszej wysechł już na policzku.

Obudziłam się przed piątą, jak zwykle. Sobota. Bez planów, bez obowiązków. Druga taka sobota w wym roku,  a mamy koniec sierpnia. Z głośnika Rysiu Rynkowski woła do mnie: „…intymnie, ja sam a Ty przy mnie…”. Kocham tę piosenkę, cała płyta jest świetna, mądre teksty.

W czasie pobytu w Grecji świeżo zamontowane półki się lekko zdezelowały. Śmieję się, że ciężar gatunkowy przeważył. Choć wiem, że kilogramy :).

Chwyciłam do ręki „Osobowość” przejrzałam kilka stron, a potem już się wkręciłam.

Odezwała się Mała Inżynierka w środku: „jak to jest zrobione?”. Teorii jest wiele, w każdej znajduję coś opisuje dość blisko mój sposób na egzystowanie, mój sposób na postrzeganie świata, mój sposób na rozumienie rzeczywistości,

Samoświadomość pomaga najczęściej. Trudniej wtedy ulec manipulacjom, czy destrukcyjnym przekonaniom, trudniej nie pomóc sobie i tkwić w roli ofiary.

Często w moim przypadku zabiera nadzieję. Nadzieję na zmianę sytuacji na lepsze.

Jestem najstarszą siostrą dwóch braci. Średni urodził się rok po mnie. Jeśli dziecko nie jest zaopiekowane przez Matkę do 4 roku życia nie ma szansy na nauczenie się przywiązania, rozpoznawania emocji, więzi, że proszenie o pomoc jest skuteczne i że nie zostanie porzucone.

Takie dziecko uczy się, że nieważne jak długo i jak głośno płacze, to nikt nie zareaguje. Któregoś dnia przestaje płakać, już wie, że to zmarnowana energia. Uczy się w tym czasie, że jego potrzeby są nieistotne w tej rzeczywistości, musi sobie poradzić samo, żeby poradzić sobie samo musi być uważne, rozumieć, umieć, nie ulegać destrukcyjnym emocjom, nie ulegać emocjom.

Takie dziecko przygląda się swojej rodzinie z daleka podglądając i pragnąć być bliżej, jednocześnie chowając się za książką, żeby nie było widać jak bardzo chce, jak bardzo tego potrzebuje. A im bardziej i im głośniej głosi, że nie chce, nie potrzebuje tym większy szloch w środku, za murem, schowany przed światem, schowany przed nim samym.

Takie dziecko wyrasta na kobietę, która nie umie się przyznać, że kocha, że chce być kochaną. Wyrasta na nikogo, która beznamiętnie realizuje nawet najtrudniejsze zdania, aby przez chwilę poczuć się potrzebną lub częścią większej całości.

A w środku?, W środku wciąż mieszka to dziecko, które prosi bezgłośnie, aby je zaopiekować, chcące usłyszeć, że jest chciane a jego istnienie ma sens.

Tematy do nadrobienia:

  • psychologia emocji – style przywiązania – ambiwalentno-unikający
  • temperament a osobowość – niskoreaktywna-niskoaktywna  vs. wysokoaktywna-wysokoreaktywna
  • mechanizmy obronne – dysocjacja, racjonalizacja, intelektualizacja
  • teoria konstruktów Kellego – obiekt, odniesienie, anty-odniesienie
  • teoria uczenia się Bandury – przez modelowanie

 

PS. Takie dziecko kiedyś się nauczy, zaryzykuje i pokaże, że chce być bliżej, jednak mniej lub bardziej świadomie wybiera kogoś, kto pokaże mu w związku z tym czerwoną kartkę. Tak Marcin to o Tobie.

21 komentarzy Dodaj własny

  1. Ultra pisze:

    Kiedyś czytałam, że dzieci do 4 roku życia opuszczone przez matkę nigdy nie będą rozumiały działań matematycznych. Nie było to zgodne w znanym mi przypadku, co nie znaczy, iż być może w innych przypadkach rzeczywiście fakt braku przytulania odbije się negatywnie na zdolnościach.
    Jestem jednak przeciwna zwalaniu winy za swoje niepowodzenia na trudne dzieciństwo.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Ja mam 156iq sama wiesz co to znaczy w przypadku zdolności matematycznych… 😉

      Polubienie

    2. eulalia87 pisze:

      No i technicznie nie byłam opuszczona przez matkę 😉

      Polubienie

  2. Mieszczka.com pisze:

    Wzorowe w sensie uchodzące za doskonałe.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Uchodzące słowo klucz 😉

      Polubienie

    2. Mieszczka.com pisze:

      Właśnie przypomniałaś mi o wieloznaczności niektórych wyrazów.

      Polubienie

  3. eulalia87 pisze:

    Mieszczka poznałaś kawałek ich historii, poza tym to jedna z teorii nie jestem szczególnie do niej przywiązana bo ogranicza poczucie sprawczości i nadzieje na poprawę ;).

    Wzorowe w jakim sensie… to bardzo niebezpieczne słowo… ale tonażu na inny post

    Polubienie

  4. Mieszczka.com pisze:

    Zaintrygowało mnie to zdanie: „Jeśli dziecko nie jest zaopiekowane przez Matkę do 4 roku życia nie ma szansy na nauczenie się przywiązania, rozpoznawania emocji, więzi, że proszenie o pomoc jest skuteczne i że nie zostanie porzucone.”

    Moim zdaniem, przywiązujemy zbyt dużą wagę do „czym skorupka za młodu nasiąknie”. Poznałam ludzi, którzy dzieciństwo mieli wzorcowe, a w życiu dorosłym gubią się przy rozpoznawaniu własnych i cudzych emocji i uczuć. Nie towarzyszy im pewność trwałości czegokolwiek.

    Nauka zwana psychologią usilnie tworzy schematy ludzkich zachowań. Nie mam o niej dobrego zdania. A tak na marginesie, kontakt z tą dziedziną nauki mam wpisany w pewien etap swojej szkolnej edukacji.

    Bez urazy. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      I tak sobie myśle ze to również taka heurystyka, uproszczona metoda wnioskowania, oszczędna dla mózgu – nie rozumiem, nie zgadzam się wiec odrzucam co do zasady…
      Bez urazy oczywiście polecam pułapki myślenia Daniela khanemana.

      Polubienie

    2. eulalia87 pisze:

      i jeszcze jedno (wzięłam komputer, aby to lepiej przeczytać) psychologia nie tworzy schematów a je opisuje, obserwuje, nazywa opisuje… żeby móc zrozumieć, schematy tworzymy my

      Polubienie

    3. Mieszczka.com pisze:

      To był skrót myślowy. Sorry! 😉

      Polubione przez 1 osoba

    4. eulalia87 pisze:

      no problem, chciałam tylko aby to wybrzmiało

      ps. i jeszcze do jednej myśli mnie zinspirowałyście.
      Gdyby tę wiedzę miała wcześniej, nie czułabym się przez większość dzieciństwa jak adoptowane, niechciane dziecko – mogłabym bardziej kochać moją Matkę, bo rozumiałabym, że to nie było celowe zaniechania, a tak po prostu się zdarzyło. I nikt tutaj nie jest winien.

      Polubione przez 1 osoba

  5. świechna pisze:

    A jednak widzę w tym sprzeczność … albo samoświadomość, albo „rządzi mną moje dzieciństwo”. Nadal uważam, że to wybór.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Samoświadomość nie wyklucza wiedzy o tym co Tobą rządzi, wręcz przeciwnie samoświadomość oznacza ze wiesz co tobą rządzi, jakie są twoje plusy i w jakich sytuacjach a jakie minusy i w jakich sytuacjach.

      Polubienie

    2. eulalia87 pisze:

      Wybór najczęściej jest jednak w sytuacji mocno obciążającej wybieramy automaty aby zaoszczędzić energię, automaty maja często genezę wczesnodziecięco patrz skrypt życiowy postawa wygrywające-przegrywająca, patrz postawa ja ok ty ok we wszystkich wariancjach

      Polubienie

    3. świechna pisze:

      No tak, ale napisałaś, że samoświadomość pomaga … ale w tym przypadku w czym? Jeśli wiedza ma spełniać rolę krzepiącą to ok, tyle, że rozumiem, że nic się nie zmienia. Ktoś sobie siedzi za książką i czuje, że jest biedny, bo miał niefajnie do 4 roku życia. Na zewnątrz świat idzie obok i nic o tym nie wie. Nie lubię psychologii analitycznej 🙂 … wolę poznawczo-behawioralną. W sensie „w przeszłości stało się whatever i tak nie mam na to wpływu, wstaję, robię coś adekwatnego, zmienia się, jest lepiej”.

      Ktoś powyżej napisał, że nie ma dobrego zdania o nauce zwanej psychologią. Jeśli uczynimy psychoanalizę jej ogromną częścią to nie dziwię się. To nie nauka, nie jest oparta na żadnych badaniach. To zbiór domysłów. I źródło dochodu. Oj, można sobie analizować do śmierci swej co inni wobec mnie zrobili źle, stówka za godzinę. A życie mija.

      Pozdrawiam sobotnio 🙂

      Polubienie

    4. eulalia87 pisze:

      Żeby zmienić w poznawczo-behawioralnej cokolwiek, musisz samouświadomić sobie: co i z jakiego oraz na co chcesz zmieniać

      Tak jak napisałam wcześniej – samoświadomość pomaga mi wiedzieć, co robię dobrze, co źle, na ile mam na to wpływ, kogo wziąć do zespołu aby zniwelować moje deficyty, a komu w zespole mogę dać wsparcie….

      Samoświadomość w moim rozumieniu to nie „oh, jaka cudna jestem, dam radę i będzie git”, ble cukierek.
      Samoświadomość dla mnie to jak powiedział, któryś z antycznych filozofów „WIEM czego NIE WIEM”.

      To że wiem, że mam taki a nie inny styl przywiązania (psychologia emocji a nie psychoanaliza o tym mów) nie skazuje mnie na wieczne cierpienie, pozwala mi modyfikowac moje zachowania, relflektowac momenty kiedy uruchamiam niekorzyste tendencje, pracować nad rozwojem i zmianą patologicznych zachowań.

      Jednak bez wiedzy, kim jestem, jak jestem, ani skąd to wziełam.. nie ruszę z miejca.

      Takie moje podejście jest i ani przez moment nie oczekuję, że ktokolwiek się z nim zgodzi. Nie ma potrzeby :).

      Polubione przez 1 osoba

    5. eulalia87 pisze:

      psychoterapia w nurcie psychodynamicznym to psychologia niezbyt moja ulubiona jednak dla wielu skuteczna,
      psychoanaliza to szamanizm i tak jak piszesz można to robić do usranej śmierci…

      dobrze wiedzieć co ma się do wyboru i umieć wybrać korzystnie… i całe szczęście, że jest tyle różnych nurtów, bo dla każdego co innego…

      Polubione przez 1 osoba

    6. świechna pisze:

      Rozumiem, że takie masz podejście. Po prostu z tekstu mi wynika, że ta samoświadomość zatrzymała się w momencie, w którym powinno wejść działanie. Moja opinia tutaj nie ma na celu dawać lub odbierać akceptację komukolwiek, dyskutuję sobie, bo siedzę w temacie zaburzeń psychologicznych 🙂

      Polubienie

    7. eulalia87 pisze:

      Tekst to tekst, migawka… na nie doktorat ;). Dziękuje, ze sprowokowałaś mnie do myślenia o tym ;).

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.