Tinderowanie…

Ma swoje zalety. Ma również wiele wad. W dni takie jak dziś potęguje poczucie samotności.

Siedzę w bistro, dostałam surowa rybę… a miało być tak pięknie… Warszawa mnie dołuje.

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Hebius pisze:

    Aaa…Tinder… Jakoś nie pomyślałem, że Grinder ma swój heterycki odpowiednik 😀

    (powinnaś zrobić porządek w linkowni)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.