Nie zadziera…

… człowiek nosa to nie widzi.

Idę sobie spokojnie przez Stary Rynek, patrzę pod nogi, żeby się nie wywrócić, wchodzę od lat w te same drzwi, siadam przy tym samym stoliku. Kurcze co jest… Pani jakaś inna i jakoś dziwnie ubrana… Menu jakieś fikuśne… Zupa beee (jedliście kiedyś żurek z grzybami na słodko?), ledwie podgrzana, tarta z jabłkami nawet niezła.

Zniknął mój ulubiony Bar Pod Koziołkami, nie ma… gdzie się podział? Przeniósł się gdzieś, czy zniknął całkiem? Ja tylko marzyłam o gorącym barszczu i leniwych pierogach… a tu taka czarna rozpacz.

Świat się zmienia, a ja starzeję.

Reklamy

Informacje o eulalia87

Co o mnie.. hm... od roku jestem już za zakrętem. Droga szeroka przede mną, w kierunku zachodzącego słońca. Raz idę w tamtą stronę małymi kroczkami, raz śmigam lotem błyskawicznym.

5 Odpowiedzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.