Nie zadziera…

dnia

… człowiek nosa to nie widzi.

Idę sobie spokojnie przez Stary Rynek, patrzę pod nogi, żeby się nie wywrócić, wchodzę od lat w te same drzwi, siadam przy tym samym stoliku. Kurcze co jest… Pani jakaś inna i jakoś dziwnie ubrana… Menu jakieś fikuśne… Zupa beee (jedliście kiedyś żurek z grzybami na słodko?), ledwie podgrzana, tarta z jabłkami nawet niezła.

Zniknął mój ulubiony Bar Pod Koziołkami, nie ma… gdzie się podział? Przeniósł się gdzieś, czy zniknął całkiem? Ja tylko marzyłam o gorącym barszczu i leniwych pierogach… a tu taka czarna rozpacz.

Świat się zmienia, a ja starzeję.

5 komentarzy Dodaj własny

  1. Caddi pisze:

    Przyzwyczajenie to druga natura. Wiele barów i miejsc zniknęło. Zostały zastąpione czymś, co można znaleźć wszędzie.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      i nierzadko nie są to zmiany na lepsze, ale czasem trafi się perełka – tym razem się nie trafiła 😉

      Polubienie

  2. Hebius pisze:

    Leniwe pierogi to można sobie samemu zrobić, łatwo i szybko. Pokarało cię za lenistwo! 😀

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      po pierwsze: Szanowny Panie ;), jak się ma z czego to się zrobi… a jak trzeba na zkupy to już nie jest szybko
      po drugie: w knajpie dostaniesz ograniczoną ilość, a jak sama zrobię z 1kg sera, to zjem WSZYSTKO na jedno posiedzenie!

      Polubienie

  3. Atramentowa Pani pisze:

    Mleczne bary i ich smak. Niezapomniany.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.