Tuż po dziewiątej…

dnia

… wybraliśmy się z wizytą do Zduńskiej Woli. Po przejechaniu 40 km wiedzieliśmy już, że nic z tego. Lekki mróz, marznący deszcz, słowem szklanka. Kolejny zjazd aż prowokował do zajechania do rodziców na kawę. A tam spadliśmy jak z nieba. W drodze powrotnej zabraliśmy wujostwo, które z Poznania autobusem wracało dalej do siebie, z pogrzebu. Mam nadzieję, że dojadą szczęśliwie w tę gołoledź.

Matka stwierdziła, że to chyba jakiś boski plan…

 

 

Reklamy

3 komentarze Dodaj własny

  1. lewkonia pisze:

    Ta Zduńska to przecież kawał drogi z Poznania, dobrze,że zawróciliście. Mój maż dziś wracał z Sieradza d rodziców, wczoraj mgła jak mleko, dziś szklanka! A idiotów bez świateł i wyprzedzających na wariata jak mrówków! Ciekawe ilu bezmózgowców na podwójnym gazie!

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      i jeszcze na letnich oponach 😉 dzisiaj kilku widziałam 😉

      Polubienie

  2. Caddi Fredson pisze:

    Pana Boga bym w to nie mieszał, ale jakieś ciemne moce zapewne maja w tym udział… znaczy się w gołoledzi:-)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.