Na jednym…

dnia

… ze spotkań w ośrodku adopcyjnym Pani psycholog zapytała mnie co jest moją największą porażką w życiu. Wtedy nie umiałam nic wymyślić, nigdy nie umiałam. Ale wczoraj mnie olśniło. Już wiem.

Największą porażką w moim życiu jest to, że żyję.

10 komentarzy Dodaj własny

  1. w7niebie pisze:

    Och.. proszę.. tylko nie to..
    Po pierwsze uważam, że pytanie powinno brzmieć inaczej.. złożone z innych słów..
    Po drugie.. nie ma czegoś takiego jak porażka.. jest lekcja, twarda szkoła, ale nie porażka..

    Zauważam wokół siebie coraz więcej osób, które nawet z natury optymistyczne zaczynają mentalnie więdnąć.. Co się dzieje??? Dlaczego zrobiliśmy się tacy delikatni, że byle zdarzenie rozkłada nas na łopatki i tylko czekać, by odliczono do dziesięciu i uznać nas za przegranych..?

    Zmęczenie materiału jest naturalną koleją rzeczy.. ale równie naturalną jest podnieść się i iść dalej.. a im trudniej, tym bliżej jesteśmy szczytu, na którym czeka nas wszystko co najlepsze..

    Bądź silna „Sąsiadko”!!!

    Polubienie

  2. Defetystyczne podejście, a życie trzeba brać za rogi.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      już mi się nie chce…

      Polubienie

  3. lewkonia pisze:

    Pytanie miało sens, odpowiedź do bani! Adoptujesz dziecko, by JE uszczęśliwić w pierwszej kolejności, nie siebie. A żeby móc je uszczęśliwić trzeba kochać w sobie człowieka, mieć siłę i wiarę w swój własny sens. Całe szczęście, że Ci ta odpowiedź nie przyszła do głowy na „komisji”! Zmień myślenie, bo tak nie wolno !!! Jestem cholernie poważna i tupię nóżką na to, co napisałaś, albo przyjadę i wybiję te głupoty! Aaaa , właśnie, w ten weekend byłam służbowo w P. Pięknie rozkopane miasto, piękny dworzec ( bajeczny projekt!) i piękne słońce wreszcie w niedzielę 🙂 Ściskam!

    Polubienie

    1. mamjakty pisze:

      z ust mi to wyjęłaś, więc się dołączę skromnie. co to za depresje??

      Polubienie

    2. eulalia87 pisze:

      „Adoptujesz dziecko, by JE uszczęśliwić w pierwszej kolejności, nie siebie.”

      I tutaj się właśnie mylisz. Jest zupełnie odwrotnie. Adoptuje się dziecko, aby uszczęśliwić siebie.

      Polubienie

    3. lewkonia pisze:

      Tak, z punktu widzenia przyszłych rodziców tak to wygląda, ale nie powinno tak być.

      Polubienie

  4. Cane pisze:

    E tam, oryginalna nie jesteś, każdy taką porażkę przeżywa. 😉

    Polubienie

  5. dora pisze:

    Coś kiepskie to olśnienie,wywal je szybko!

    Polubienie

  6. KBG pisze:

    no ale żeś wymyśliła … a zadałaś pytanie po co Ci pani zadała pytanie rekrutacyjne? czy może bierzesz udział w konkursie na stanowisko dyrektora

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.