Nowy rozkład…

dnia

… dnia powoli się dociera. Pobudka 6:45, ablucje, wspólne śniadanie, on jedzie do pracy, ja z psem na spacer, do pracy, powrót w okolicach 17.00, on wraca, zabawa z psem, komputer, telewizor, zakupy, mycie i do spania.

Nie powiem, zmęczona jestem. Od 6 lat nie pracowałam na całym etacie. Najbardziej męczy mnie fakt, że nie mam zajęcia w pracy na cały dzień. Dostaję kociokwiku wymyślając sobie nowe wyzwania.

Nie lubię codzienności, kiedy wszystko idzie dobrze i nie potrzeba wkładać wysiłku w istnienie. Nudzi mnie. Bardzo.

A Wy? Jak znajdujecie swój sens życia? Co sprawia, że chce Wam się rano wstać?

18 komentarzy Dodaj własny

  1. mamjakty pisze:

    niedawno odkryłam, że do pracy wstaję coraz później, ale jak chciałam zdjęcia zrobić „za dnia” to przed budzikiem, godzinę wcześniej niż zwykle wstałam samiutka i czekałam na świt:) więc słowem – hobby:)

    Polubienie

  2. Hebius pisze:

    Szkoda czasu na zastanawianie się nad sensem życia. A rano wstaję, bo muszę. No i tak normalnie (bez choroby w tle, albo innego towarzystwa :P) bym zwyczajnie nie dał rady przeleżeć całego dnia w łóżku.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      wstajesz, bo chcesz… nie dlatego, że musisz…

      Polubienie

  3. kokoandkiki pisze:

    nienawidze tego pytania, filozofii i sensu istnienia generalnie, bo jak zaczynam o tym myslec odechciewa mi sie zyc.

    Polubienie

  4. Mopek pisze:

    Ja znajduję go wszędzie gdzie się da 🙂 Od zwykłego posiłku po spanie. Codziennie muszę zrobić „coś” innego niż zwykle bo inaczej popadam w jakiś obłęd i uważam że dzień był nieudany.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      o tak, codzienność taka codzienna, powtarzalna, systematyczna – nie dla mnie, zdecydowanie nie 😉

      Polubienie

  5. Kasia pisze:

    mi się nigdy nie chce rano wstawać. Wstaję bo muszę! Moim marzeniem jest doczekać się w końcu takiego poranka kiedy nie będę musiała wstawać! 🙂 Popatrz jak nie wiele trzeba mi do szczęścia 🙂

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      no własnie, bo muszę… a ja żyję w świecie (w mojej głowie) gdzie nie ma muszę, ja chcę… dokonuję wyborów, ponoszę ich konsekwencje, nie ma muszę… chcę to robię, nie chcę nie robię.. muszę to tylko wymówka… bo kto, co jest w stanie tak naprawdę zmusić Cię do oddychania jak nie będziesz chciała?

      Polubienie

  6. kot001 pisze:

    Mnie się nie chce. Żeby nie wiem co miał przynieść dzień, nie chce mi się rano wstawać. To takie niefizjologiczne.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      ja nie lubię długo w nocy siedzieć, z dwojga złego zdecydowanie preferuję ranne wstawanie 😉

      Polubienie

  7. stardust pisze:

    Haha ja to bardzo prozaicznie, wstaje rano, bo w moim wieku od nadmiernego lezenia boli dupsko:))) Swietna motywacja;)

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      hahaha 😉

      Polubienie

  8. Asenata pisze:

    Moim sensem życie jest samo życie.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      ja lubię wiedzieć po co to wszystko, co na końcu…

      Polubienie

  9. lewkonia pisze:

    Moi bliscy :))))) i radość z oglądania świata za oknem – zwłaszcza tego, co ciężką pracą dokonaliśmy razem (ach ten ogródek, ten płotek itp…), no i Pies :))) A praca …. bo trzeba z czegoś żyć.
    Jak powiada mój mąż ( a ja się do tego przyłączam chórkiem) choćby z jeżem w betoniarce – a damy radę – bo najważniejsze, to mieć dziś pracę i dać się w niej poznać z najlepszej strony. U mnie w harmidrze szkolnym jest aż za duże tempo i brak chwili na nudę ( nawet, jak jest klasówka – sprawdzam inne prace w tym czasie). Młyn – to dobre określenie na ten fabryczny huk i ruch, który tu panuje. Ale nuda? Nie znam takiego zjawiska :))))))) Ale nikomu jej nie zazdroszczę 🙂 Gdybym się nudziła w pracy – robiłabym na szydełku albo rozwiązywała krzyżówki. poczucie stary czasu na NIC chyba by mnie doprowadziło do jakiejś nerwozy :)))))

    A propos Psa – choćbym nie wiem jakiego miała doła – ten zawsze wie, co zrobić, wciąż za nami łazi i nie pozwala popadać w marazm.Wystarczy popatrzeć na jego wiecznie uśmiechnięty pysk. I teraz też – ja piszę ( wiem, że za dużo, ale co tam, ferie mam :), a on mi zasuwa blat z klawiaturą i wpycha się roześmianą mordą przed ekran ” Popatrz na mnie, na mnie patrz, luck me in the eyes” no i już się poddaję :)))
    Pozdrawiamy Was wraz z Czesiem i życzymy takiej pogodnej i pełnej spokoju rutyny życiowej, która jednak daje satysfakcję i poczucie zwyczajnego szczęścia :)))))

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      to prawda, choćby nie wiem jakby źle było… jak człowiek spojrzy na toto i ten ogon wiecznie radosny, to zaraz się uśmiecha… 😉

      chociaż bardzo mi jej żal, że tyle godzin zostaje sama, wczoraj wróciliśmy dopiero po 18.00 płacz i lament był straszny

      Polubienie

  10. Dobre pytanie! Shakespeare już się głowił nad nim, a co dopiero takie robaczki. jak my:-)

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      no szekspir to w zasadzie żaden autorytet, on tylko bajki pisał ku uciesze gawiedzi i dla dutków 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.