wracaliśmy w …

dnia

… niesieni wichrem, popędzani błyskawicami, na przekór strugom łez. Okazało się, że nie ma prądu. Chwila konsternacji, czy mamy klucz? Mężowy w Jego aucie w garażu? Mój no cóż? Gdzieś jest, ale gdzie. Hmm… szperanie w podłokietniku wywołało westchnienie ulgi… uff… Bo jakżeby tu się dostać do domu kiedy pilot cyk, a brama nie fik.

Zdjęcie ukradzione tutaj.

2 komentarze Dodaj własny

  1. fotografka90 pisze:

    Ja tam się boję burzy .
    A zdjęcie jest fajne 🙂

    Polubienie

  2. Kradzione, czy nie… najważniejsze, że klucz jest:-)
    Lubie siedzieć w aucie, gdy pioruny walą, bo to najbezpieczniejsze miejsce.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.