Po całodziennej…

dnia

… walce w mieszkaniu pojawiły się firanki. Zrobiło się przytulnie i ciepło. Nareszcie można wieszać obrazy, bo wiadomo ile każdej ściany zostało. Po powrocie z nart przyjedzie reszta mebli i to zakończy etap dużych wydatków. Pozostaną tylko lampy, ale z tymi nie ma pośpiechu. Trzeba najpierw spotkać właściwe.

11 komentarzy Dodaj własny

  1. kasia pisze:

    bardzo przytulnie:)

    Polubienie

  2. ola pisze:

    oooo jak ladnie….:) ja osobiscie nie mam firanek w domu bo nie lubie…ale bardzo mi sie u Ciebie podoba!

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      ja w sumie też nie przepadam, ale tutaj jaoś mi się wymarzyły i są 😉

      Polubienie

  3. Norbert pisze:

    Podoba mi się okno z firankami. Ta ceglana ściana dodaje ciepła wnętrzu, mimo tego, że jest zimniejsza niż np. tynk, ale to nie temperatura ścian daje ciepło wnętrzu lecz jej kolorystyka.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      zimniejsza w jakim sensie?

      Polubienie

  4. Nivejka pisze:

    Firanki jak u mnie! Prawie zupełnie identyczne;)

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      to już dwie „rzeczy” mamy podobne 😉

      Polubienie

  5. Margarithes pisze:

    E tam firanki, szachy są!

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      szachy są i owszem, z wojownikami inkaskimi nie da się tym grać 😉

      Polubienie

  6. galeriasmakow pisze:

    Podoba mi się !!! 🙂 Bardzooo !

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.