Grzybobranie (again).

dnia

Tym razem się udało. W niecałą godzinkę zebrałyśmy pół koszyka. Na dzisiejszy obiad wystarczy i może do octu dam te małe. Pewnie mały słoiczek wyjdzie, ale to nie szkodzi. Ważna radość!
Wszędzie trąbią, że z grzybami siego roku będzie ciężko, pewnie mają rację. Mało pada, ale ja nie narzekam, ja kocham złotą polską jesień.


Reklamy

6 komentarzy Dodaj własny

  1. R pisze:

    No to spacer całkiem udany 🙂

    Polubienie

  2. eulalia87 pisze:

    szkoda też szczęśliwa :), ale pod koniec miała już dość i jak tylko widziała drogę i uciekała na drogę 🙂

    Polubienie

  3. kasia pisze:

    tydzień temu też nazbieraliśmy i w niedzielę mamy zamiar jechać 🙂 z psem oczywiście, a jak Szkoda czuła się w lesie? Nuno jest mega szczęśliwy 😉

    Polubienie

  4. eulalia87 pisze:

    mieliśmy, pożarte 😉

    Polubienie

    1. varriora pisze:

      długo się zbiera, szybko zjada 😉 😀

      Polubienie

  5. Krystiana pisze:

    -no i mamy grzyby……..
    😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.