kłębią się myśli…

… w głowie, bo i gdzie indziej miałby to robić. Po pierwszej tabletce zero efektów ubocznych, hurra! Oczekiwanie czegokolwiek po pierwszej dawce z osiemdziesięciu czterech jest nieco bez sensu, ale co mi tam, raz się żyje.

Weekend w toku, więc pogoda się psuje. Infekcja wirusowa od niedzieli nie chce się wyprowadzić, mimo wzorcowego stosowania się do zaleceń lekarskich. Gardło wciąż boli, ale gorączka minęła.

Też macie wrażenie, że lato w tym roku już się skończyło? Że pory roku się przesunęły?

Daisypath Vacation tickers

6 komentarzy Dodaj własny

  1. varriora pisze:

    cóż najwyraźniej mamy jesień tego lata, choć jakby iskierka nadziei wydziera się zza chmur, może jeszcze przyjdzie lato, kto wie 😉

    Polubienie

  2. el pisze:

    niech Ci pigułeczki pomagają:-))

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      z tego co wyczytałam to najpierw zaszkodzą, aby pomóc w ogólnym rozrachunku 😉

      Polubienie

    2. R pisze:

      głowa do góry, będzie fajnie jak będziesz opowiadać jak jest już fajnie 😀

      Polubienie

  3. R pisze:

    Szczerze to ja nie znoszę upałów i pogoda dla mnie jest luks 🙂

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      a ja wręcz przeciwnie kocham gorąc 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.