zaparzyłam…

… świeżutką miętę, prosto z ogrodu. Pan Mąż wymądrzał się dziś w TVN CNBC (na żywo), a ja kombinuję jak ściągnąć go do domu. Do miasta, którego nie chcę opuszczać, do domu, którego nie chcę sprzedawać, do mnie, która nie chce innego.

W powietrzu czuć burzę. Zapowiadali jeszcze wczoraj. Dawno nie padało a deszcz na pewno się przyda roślinom. Szkoda, że azalie zmarzły w ubiegło tygodniowych przymrozkach. Bardzo się na nie cieszyłam.

Reklamy

Informacje o eulalia87

Co o mnie.. hm... od roku jestem już za zakrętem. Droga szeroka przede mną, w kierunku zachodzącego słońca. Raz idę w tamtą stronę małymi kroczkami, raz śmigam lotem błyskawicznym.

7 Odpowiedzi

  1. mięta….mhmmm, aż dziw, że jej jeszcze nie mam… muszę nadrobić ta zaległość, uwielbiam ją na zimno z plasterkiem cytryny, a i trochę lodu, rumu i cukru trzcinowego też by nie zawadziło 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.