>w sobotę…

dnia

>

… bal charytatywny dla szkoły dziecka mojej koleżanki (heh). Tym razem bez przebierania. Dlatego szukam szpilek. Wiem już na pewno, że nie ma ich w Warszawie, nie ma w sypialni ani w garderobie. Została jeszcze piwnica. Jak się nie znajdą teraz, to znajdą się przy przeprowadzce albo zostały gdzieś kiedyś w jakimś hotelu po jakiejś imprezie. Zdarza mi się. Dość często.

6 komentarzy Dodaj własny

  1. Margo pisze:

    >Chyba nie, pojechałyśmy do Warszawy a ona nie narzekała 🙂

    Polubienie

  2. eulalia pisze:

    >ochrzciła je krwią? ja tak mam z każdymi nowymi…

    Polubienie

  3. Margo pisze:

    >Czyli zakupy przejdą koło nosa…a Nivejka lubi buciki, kiedyś do mnie przyjechała w nóweczkach 🙂

    Polubienie

  4. eulalia pisze:

    >nivejko ja za bardzo nie lubię zakupów w ogóle (poza kupowaniem samochodów :))… a buty kupuje jak muszę, bo i tak chodzę tylko w jednych i jak sama widzisz nie pamiętam gdzie mam inne ;)margo: nie! znalazły się i perły się znalazły przy okazji więc wszystko mam, muszę tylko nabyć pończochy drogą kupna…

    Polubienie

  5. Nivejka pisze:

    >Uwielbiam kupować buty… A ty?;)

    Polubienie

  6. Margo pisze:

    >Czyli kupisz nowe szpilki?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.